Clearwater powala na ziemie. Jest bajkowe, piękne i czyste. Wszędzie otaczają nas palmy, idealnie skoszona zielona trwa, wypucowane samochody i piękne domy. Clearwater to niewielkie miasto, leży na zachodnim brzegu półwyspu Floryda. Nie leży więc nad Oceanem, ale nad Zatoką Meksykańską. Samo miasto jest podzielone na dwie główne części. Clearwater to część “miejska”. Są tu domy, hotele, banki, restauracyjki, supermarkety. Miasto, w którym toczy się zwykłe życie, mieszkających tu na stałe Amerykanów.
Co ciekawe, nawet tu, w mieście, ulice mają po 3 pasy w jedną stronę.
Druga część to półwysep Clearwater Beach. Jest to część typowo turystyczna, utrzymana w idealnym porządku, na której mieszczą się najlepsze hotele, wspaniałe rezydencje nad wodą, no i piękna, szeroka na 100 m plaża. Plaża jest niesamowita. Po pierwsze szeroka. Po drugie, piasek jest bardzo jasny i drobny, niemal jak mąka. Na plaży ciągle kręcą się ekipy sprzątające, które zbierają uschnięte liście traw i dbają aby wszystko wyglądało jak na pocztówce. No i wygląda.
Chodnik wzdłuż plaży:
Główna droga Clearwater Beach
Plaża w Clearwater Beach, niestety w zimny dzień. W tle Hilton i apartamentowce.
Dzieci na plaży:
Marina w Clearwater. Tu możecie trzymać swoje jachty.
A tu możecie mieszkać:
Plac zabaw przy głównej plaży, przy wejściu na molo:
Tagi: Clearwater, Floryda, plaża, USA, wakacje na florydzie
Zamieść link do tego artykułu:










Luty 8th, 2010 at 15:38
Uuuuuuu, ale tam pięknie. Zazdroszczę wam, przyznaje
Marzec 30th, 2010 at 21:29
….hmmmm….bylam i w Clear Water Beach i w Miami ….i w Orlando …jest tam pieknie…cudownie..a co do sklepow typu outlet to prawda ze mozna sie ubrac duzo duzo taniej niz w Polsce i to w markowe ciuchy…
Marzec 31st, 2010 at 09:48
Mimo że minęło już kilka miesięcy to ja nie mogę przyzwyczaić się do polskiego klimatu i paru innych irytujących rzeczy. Planuje ponownie lecieć do Clearwater w październiku, kiedy u nas już się skończy lato, a tam wciąż będzie sezon.
Marzec 31st, 2010 at 09:48
No i w jakąś nieruchomość zainwestować….
Lipiec 15th, 2010 at 18:00
Dominik -Dam Ci dobrą radę, Ty oczywiście zrobisz jak uważasz- inwestuj w Polsce a nie w U.S.A. , minie jeszcze kilka lat i wspomnisz moje słowa tylko może być za późno.
Lipiec 16th, 2010 at 12:27
Dlaczego?
Lipiec 16th, 2010 at 14:49
Oj długo by pisać. Zamiast rozpisywać się o gospodarce, historii, całej masie zagrożeń i wyciągać wnioski napiszę tak: U.S.A. są teraz jak bardzo dobre ciasteczko na które cały czas miałeś wielką ochotę. Teraz ciasteczko jest w promocji bo nie jest już świeżutkie-tobie się wydaje że łapiesz okazję ale z czasem zobaczysz że jak się na nie połasisz rozboli cię brzuszek.
Lipiec 16th, 2010 at 15:18
Jakoś mnie ta “argumentacja” nie przekonuje
Lipiec 22nd, 2010 at 11:03
No dobrze, może to Cię przekona i napiszę skrótowo bo inaczej można by ksiązkę napisać:
-gigantyczne zadłużenie o którego spadku nikt nawet nie myśli-brak pomysłów.
-generalnie chory sektor bankowy który jest paliwem każdej gospodarki i daje podstawy do zrównoważonego wzrostu.
-całe gałęzie przemysłu dające do tej pory przewagę gospodarczą USA(wysokie technologie) i będące motorem wzrostu przenoszą się do krajów azjatyckich(głównie Chiny)
-przeogromna ilość papierów skarbowych w rękach Chin, tym samym kraj w pewnym sensie traci niezależność(jest zdany na łaskę kraju który może w końcu zaprzestać kupna tych papierów i wywołać straszliwe fluktuacje gospodarcze z tym związane gdyż nie ma drugiego kraju o takim potencjale finansowym mogącym wejść w tą rolę)
-zagrożenie następnym etapem kryzysu przez to iż nie zpostały usunięte przyczyny a jedynie wpompowano gigantyczne kwoty aby zmniejszyć objawy chorobowe.
-rosnąca rola Chin i zagrożenie z zajęcia mniejsca $ przez juana bądź Euro co będzie miało wpływ na zmniejszenie profitów USA z tym związanych.
-zagrożenie nadejściem dużej inflacji jako następstwa dodrukowywania dolara( zresztą to ma zaraz wpływ na koniec zakupów amerykańskich papierów skarbowych przez Chiny i zastapienie $ inna walutą światową-juanem bądź Euro.
-wiszący w powietrzu kolejny konflikt militarny(Iran) który to może spowodować że obciązenia budżetu związane z akcjami militarnymi wzrosną na tyle że będą już zagrożone finanse kraju.
Każde Imperium się kiedyś kończy, koniec odliczania USA już rozpoczęty, aby to się zaczęlo dziać musi zostac spełninych kilka przesłanek.Pierwszą wegług mnie był atak na WTC, następną kryzys, ostatnią dobijającą może być np. wojna z Iranem.Zaznaczę że nic nie zostało zakończone tylko sprawy te rzutyją cały czas na budżet, działanie państwa, odczucia obywateli. Upadek Imperium nigdy nie trwa rok albo dwa a może trwać i 50 lat ale on się już rozpoczął i postepuje.Pewno garstka osób dostrzegała taką możliwośc na samym poczatku XXI wieku, teraz jak nastał kryzys i są następstwa z tym związane dużo ludzi i np.ja już dostrzegają tą możliwość, inni już przekonają się o tym jak będzie za późno i zapłacą za to dużą cenę.Ja nie twierdzę że na dzień dzisiejszy nie można w USA zrobić interesu na nieruchomościach, pewno że można, kto wie czy teraz nie największe ale to juz nie jest bezpieczna inwestycja a chodzenie po linie na dużych wysokościach.Powodzenia
Lipiec 22nd, 2010 at 12:28
Bartku na pewno masz dużo racji. Ale dam Ci dobrą radę. Nie trać czasu na zamartwianie się, czarnowidztwo, przewidywanie klęsk i kataklizmów. Szkoda na to czasu!
Tacy życiowi pesymiści niczego w życiu nie osiągają. Skup się na czymś pozytywnym, na szukaniu szansy a nie problemów. Zapewniam Cie że taki styl życia jest dużo fajniejszy.
Jak leże na plaży, czy pływam jachtem to nie mam w głowie problemów o których piszesz
Fakt jest taki: Nieruchomości na Florydzie są super-atrakcyjne turystycznie, a obecnie bardzo tanie. Ich cena jest w dołku w wyniku kryzysu. Teraz jest czas żeby je kupować, wynajmować, a za 3-4 lata ewentualnie sprzedać, jak kryzys dobiegnie końca. W międzyczasie można korzystać z uroków Florydy bo to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi.
Tak więc Bartku więcej optymizmu i Keep Smiling!
Lipiec 22nd, 2010 at 16:38
Witaj Dominiku.
Ja nie jestem pesymistą tylko realistą. Inwestuję teraz w Polsce bo uważam że to obecnie najlepsze miejsce do inwestowania.Zresztą też tu teraz przebywam. A tak poza inwestowaniem jestem teraz na plaży nad Bałtykiem i powiem ci tak:+33C, słoneczko,piękny drobny piasek na plaży(piękniejszy spotkałem w swoim życiu tylko raz na jednej jedynej plaży na Dominikanie),super dorszyk przy plaży i najsmaczniejsze lody(no może poza tymi w Madrycie przed zamkiem królewskim-nie pamiętam nazwy lodziarni ale były najlepsze jakie jadłem w życiu) no i najpiekniejsze kobiety na świecie.Jedyny minus to stosunkowo zimna woda (+21C) i brak kolorowych rybek wśród których kocham nurkować.
Trochę mi się chce śmiać z tego co do mnie napisałeś bo moje całe życie to zabawa i na pewno nie zamartwianie się, śmiem twierdzić że aż przedawkowałem z tym stylem życia.
Ale przecież nie powinno mnie to zwalniać z analizowania tego co się wokół mnie dzieje, szczególnie jeśli inwestuję.Pozdrawiam i uwierz dobrze radzę. Zresztą za kilka lat przyznasz mi rację i przeczytasz ten mój wpis jeszcze raz z większym zainteresowaniem tylko może już będzie za późno.
Lipiec 22nd, 2010 at 16:45
Dominiku napisałeś:”Fakt jest taki: Nieruchomości na Florydzie są super-atrakcyjne turystycznie, a obecnie bardzo tanie”
Pragnę tylko zauważyć że coś co jest relatywnie tanie zawsze może być jeszcze tańsze. Najniższa cena może wynosić dokładnie 0.
Lipiec 23rd, 2010 at 10:56
No to świetnie! Cieszę się !
Lipiec 28th, 2010 at 14:58
Nie ciesz się Dominiku.Do zera to pewno nie spadną .To jest tylko teoria ale faktem jest iż w 1991 roku sama wartość gruntu pod Pałacem Cesarkim w Tokio była teoretycznie więcej warta niż wszystkie nieruchomości na Florydzie razem wzięte. Nieprawdopodobne ale tak było. To pokazuje jak kraj który jest na fali pozwoli Ci płynąć z tą falą i zarabiać krocie(trzeba oczywiście wiedzieć kiedy się wycofać) ,a pod prąd……cóż chyba wiesz że daleko nie popłyniesz.Japonia czasy świetności ma już dawno za sobą, teraz ciągła agonia i nieustanny spadek cen nieruchomości, teraz czas na to samo w USA. Może nie będzie to tak ostry spadek, może nie będzie trwać aż 20 czy 30 lat ale perspektywa ślizgania się po bandzie, no cóż są lepsze miejsca do inwestowania. A że na Florydzie ładnie to się zgadza, nawet bardzo ale to nie gwarantuje sukcesu.To jest tak jak na giełdzie.Najbardziej nie rosną firmy o świetnych fundamentach tylko te co są na fali, jedni mają nosa i wygrywają, inni tracą a pozostali żyją nadzieją że kupili firmę która produkuje dobry produkt i kiedyś jej kurs urośnie.I zgoda może kiedyś urośnie ale ja np. wolę kupić coś co jest na fali i nie czekać 20 lat na zysk.Pozdrawiam.
Lipiec 28th, 2010 at 19:08
Dlatego ja polecam nieruchomości na Florydzie. Mieszkanie kupione śmiesznie tanio, po 35 000 USD, wynajmuje się po 1 000 USD. Można osiągnąć zwrot z inwestycji w 2 lata, bo znam takie przypadki. Oczywiście można założyć że ceny spadną do zera, albo że za 50 lat gospodarka USA upadnie, albo że nie warto. I tyle.
Sierpień 2nd, 2010 at 12:10
Witaj Dominiku.Piszę się na taką inwestycję. Znajdź mi mieszkanie np.w Clearwater za około 35.000 USD I wynajmij po około 1000 USD miesięcznie na minimum 1 rok (to mi zagwarantuje że jest możliwe to o czym piszesz), a najlepiej na 3 lata z góry (to zapewni mi zwrot z inwestycji).Mój e-mail znasz. Czekam na oferty i pozdrawiam.
Sierpień 30th, 2010 at 20:19
proszę o adres mailowy
Październik 5th, 2010 at 00:43
wiem ze tam jest pieknie poniewaz mieszkam tam . conty-powiat. Pinellas Park.Ale nie tylko Clearwater jest piekne cala promenada golf bulf. który ciagnie sie okolo 50mil. do St.Petersburg Beach,wszedzie hotele motele okolo 20 Polskich.polskie sklepy z zywnoscia. okolo 100000tys.Polakow.3 Polskie kluby polska muzyka,kabaret,dyskoteka. czyli PARADAJS. mieszkajac tam 8lat nigdy nie bylo sztormu-huraganu.bajka. nie musicie wierzyc , a przekonac mozecie sie zawsze!!!pozdrawiam polonie z tampa bey.LESZEK CH.
Październik 5th, 2010 at 10:24
Witaj Leszek!
Fajnie że napisałeś. Powiedz mi czy masz może znajomych Polaków którzy mają dzieci w wieku szkoły podstawowej? Ktoś mnie pytał o to, a nie bardzo jestem w temacie. Chodzi mi konkretnie o wiek, w którym dzieci zaczynają chodzić do szkoły podstawowej w tym rejonie (jest to zalezne od stanu), oraz zdolność do nauki angielskiego i adaptacji w nowym środowisku w przypadku takich dzieci.
Pozdrawiam,
Dominik
Październik 6th, 2010 at 14:46
witaj!!milo mi!!tak mam mnustwo znajomych z dziecmi kture chodza do szkoly.szkoly podstawowej. i tak rodzice dowoza lub dzieci dowozone sa szkolnymi busami do i z szkoly pod dom . dzieci normalnie chodza do szkoly, a w soboty lub niedziele sa szkoly polskie przy parafiach np przy polskiej parafi w St.Petersburgu, w polskim klubie w Clearwater im. jana pawla 2, new port rechy.wszedzie tam sa polskie szkoly.kola zainteresowan dla dzieci np. teatrzyki,kolka plastyczne, muzyczne.itd.dominik czy ty tam mieszkasz lub mieszkales. pozdrawiam.leszek ch.
Październik 6th, 2010 at 15:02
Nie, ale byłem kilka razy i wkrótce znów się wybieram. Zatrzymuje się w Clearwater, ale mam też kilku znajomych w New Port Richey i Tampa. Zajmuje się też sprzedażą nieruchomości na Florydzie Polakom, ale tym z Polski
Jedna moja klientka pytała się mnie o te sprawy związane ze szkołą dla dziecka, bo kupuje w Dunedin dom i chce wyjechać na dłużej z córką.
Ja z resztą też planuje w roku min 3-4 miesiące spędzać na Florydzie bo jest to super zastrzyk dobrej energii. Myślę też o przeniesieniu się tam na stałe….
Może kontynuujmy wątek na http://www.mojafloryda.pl/polonia-na-florydzie/ , OK?
Listopad 5th, 2010 at 16:00
Witam!
Dawno mnie tu nie było ale postanowiłem napisać bo widzę że w USA coraz gorzej.
Czytam tak o czym piszecie.Ogólnie konkluzja jest taka że w USA jest bardzo fajnie,ładne drogi, dużo klubów, nie ma huraganów, ładne spokojne dzielnice, dużo sklepów.
Dla mnie to nonsens.Fajnie to tam było 10 lat temu a najlepiej 30 lat temu.
Czy wy nie interesujecie się chociaz trochę geopolityką i ekonomią.
To że amerykanie dodrukują teraz 600mld USD (oczywiście to kolejna transza!) to im się akurat nie dziwię bo nie za bardzo mają alternatywę.Dziwię się tylko innym(miedzy innymi chińczykom ale oni juz chyba zrozumieli swój błąd) że inwestują w to co amerykańskie skoro to traci przez ten dodruk na wartości.
Trochę to przypomina Kubę przed rewolucją kubańską w latach 50-tych.Też było ładnie i spokojnie.Wiem że to może złe porównanie bo kazdy kraj jest inny ale to co się będzie działo w USA niebawem tego nie da sie z niczym porównać.Na pewno nie będzie tak pieknie i spokojnie.
To jest taka cisza przed burzą ale już się zrywa miejscami mocny wiatr i nadciągają czarne chmury. Trochę źle się z tym czuję bo psuję ten rajski obrazek tymi wpisami a strona jest bardzo fajna, tylko pogratulować.Niestety musze tak pisać żeby nie było tak tylko różowo i żeby ci co niedawno się wzbogacili i nie znają świata albo nie mają skali porównawczej i doświadczenia brali też pod uwagę że kolos się chwieje i może walnąć brzuchem o te falmy, piekne drogi, sklepiki i co gorsza szkoły z waszymi dziećmi.Jedyną pewną inwestycja w dzisiejszych czasach jest złoto bo ten kolos szorując brzuchem po betonie ma negatywny wpływ na cały świat niestety. Jak pisałem tu w lipcu 2010 nie myslałem że tak szybko to się będzie działo a jednak spełnia się czarny scenariusz i tempo tego jest zatrważające.A sam myslałem o kupnie jakiś bardzo tanich nieruchomości na Florydzie aby na nich zarobić w ciągu roku, dwóch i sprzedać.Obecnie zmieniam zdanie, nawet za nie duże pieniądze nie chciałbym ryzykować wolę kupić złoto i mieć pewny dochód. Tak szczerze: nie dostrzegacie że w USA dzieje się coś przełomowego i ogólnie nie jest dobrze? Może ja zbyt dużo oczekuję?W sumie na Titanicu też grała muzyka i ludzie się nieźle bawili…………………….i było bardzo ładnie…………………….do czasu.
Listopad 10th, 2010 at 15:03
Witaj Bartek!


Masz wiele racji, nie spieram się z Tobą. Ostatnio miałem okazję kilka minut porozmawiać z pewnym ekonomistą, właśnie na ten temat. Zapytał mnie, czy widzę światełko w tunelu, jeśli chodzi o wzrost cen nieruchomości. Odpowiedziałem szczerze, że nie. On odpowiedział: Ja tez nie.
Ja też to widzę że Stany nie podnoszą się po kryzysie, mimo że się starają i pchają w plany ratunkowe kupę kasy. Jest zastój i to się nie zmienia (przynajmniej na lepsze) – wygląda to na walenie głowa w mur. Biedny Barack zapłaci za to swoją posadką
Z drugiej jednak strony zauważ, że niektórzy z takiej sytuacji korzystają:
- Firmy które importują towary z USA, kupując je tanio od amerykańskich firm, dla których teraz każdy zarobiony dolar jest na wagą złota
- Osoby i firmy które kupują na świecie w tanich dolarach
- Osoby które kupiły tam za bezcen nieruchomości i wynajmują je za niezłe pieniądze Amerykanom (zmuszonym do wynajmowania, bo nie dostaną kredytu na zakup własnego domu). Znam osobiście kogoś, kto kupił rok temu śmiesznie tanie mieszkanie od banku za 19 000 USD, a wynajmuje je za 800 UDS/mc. Zwróciło mu się już 50% inwestycji. Zresztą takich osób jest mnóstwo. OK, wiem że teraz powiesz że to jego mieszkanie będzie wkrótce warte jednego dolara. Ale do tego czasu zdąży mu się zwrócić, a nawet wtedy Kanadyjczycy i tak będą do niego przyjeżdżać na zimę. No chyba że… A zresztą, nie piszę tego
- I wielu innych którzy na amerykańskim kryzysie zarabiali, zarabiają i będą zarabiać.
Nie ukrywam zresztą że też do tej grupy należę. Dlatego nie zgodzę się z Tobą nigdy w 100% (choć w większości mogę), bo ja w tym kryzysie takiej tragedii nie widzę
Poza tym trudno oczekiwać od mieszkających w USA Polaków, aby rzucili to wszystko i wrócili do Polski, bo tu sytuacja jest stabilna. Może powinni o tym myśleć – nie przeczę, ale wiesz że to nie jest taka prosta sprawa. Tym co ich tam trzyma są nie tylko pieniądze. Można o tym książkę napisać. Dopóki mają nadzieje na poprawę tej sytuacji, będą czekać. To jest ten czynnik ludzki, czasem całkowicie i nieodpowiedzialnie odporny na prawa ekonomii.
Jak dziś pamiętam całkiem przecież niedawne reportaże o tym jak to fajnie się żyje i pracuje w Islandii. Że tyle pieniędzy się zarabia. No cóż… pewnie była to prawda.
Tak więc Bartek co nam pozostaje? Moim zdaniem – robić swoje. Niech każdy popatrzy na to ze swojego punktu widzenia, niech wyciągnie wnioski, niech sam myśli i przewiduje. Bo każdy dostanie za swoją robotę rachunek i nikt go za niego nie zapłaci.
Listopad 25th, 2010 at 17:57
Znalazłem ciekawą wypowiedź niezwykle przenikliwego trzeciego Prezydenta USA z 1802 roku Thomas Jeffersona ,które pasują jak ulał do tego co się być może szykuje w niedalekiej przyszłości : “Jestem przekonany, że banki są większym zagrożeniem naszej wolności niż liczne armie. Jeśli Amerykanie pozwolą prywatnym bankom na kontrolę “produkowania pieniądza poprzez inflacje i deflacje banki i korporacje , które wyrosną dookoła banków , pozbawią ludzi tego co jest ich własnością i ich dzieci obudzą się bezdomne na kontynencie zdobytym przez ich ojców” Dodam tylko ,że Jefferson zmniejszył zadłużenie kraju o ponad 30% także to co myślał także realizował. Zaiste niektóre rzeczy się nie zmieniają jak to ,że po dniu nastaje noc i że po deszczu w końcu zaświeci Słońce.To jest najlepszy przykład jak słowa wypowiedziane ponad 200 lat temu przez osobę przyznajmy ponad przeciętną stają się nagle bardzo aktualne i aż przechodzi gęsia skórka że to się może wydarzyć.
Listopad 25th, 2010 at 18:04
Odnośnie światełka w tunelu to oby nie był to……………………………………….. nadjeżdżający pociąg.