Posty oznaczone tagami: Floryda

Inwestowanie w nieruchomości na Florydzie

poniedziałek, Marzec 8th, 2010
Author : Dominik

Kryzys ekonomiczny w USA spowodował znaczny spadek cen nieruchomości. Ceny mieszkań i domów są bardzo niskie, czasem zdarzają się okazje kupna mieszkania za 50 000 USD! Poza tym cena dolara jest też dość atrakcyjna.

Sytuacja taka bardzo sprzyja lokowaniu inwestycji w atrakcyjne nieruchomości położne na zawsze atrakcyjnej turystycznie Florydzie. Z okazji takiej skorzystał mój teść Wojtek, który w atrakcyjnej cenie nabył bardzo ładne mieszkanie w Clearwater.

Obecnie ładny dom na Florydzie można kupić już za 100 000 USD. Mieszkanie za połowę mniej. Nieruchomości takie można przeznaczyć na wynajem, czym w naszym imieniu zajmą się agenci nieruchomości.

Ceny najmu to od 1200 USD / m-c w przypadku mieszkań kilka minut od plaży, do 1000 USD/tydzień w przypadku mieszkań przy samej plaży. Ceny wynajmu domów zależne są od ich wielkości i położenia. Obecnie wynajem jest bardzo opłacalny, gdyż koszt zakupu jest dość niski, a cena najmu pozostała na stałym poziomie.

Więcej informacji o inwestowaniu w nieruchomości na Florydzie znajduje się w innych artykułach.

Oceanarium Seaquarium w Miami

środa, Luty 10th, 2010
Author : Dominik

Miami jest oddalone od Clearwater o 285 mil, czyli jakieś 450 kilometrów, w kierunku południowym. Jako że w Clearwater było chłodno, jakieś 17 stopni, a w Miami ponad 20, postanowiliśmy pojechać tam na 1 dzień. Odległość dość duża jak na 1 dniowy wypad, ale w Stanach nikogo to specjalnie nie przeraża.

Liczyliśmy że po drodze zobaczymy aligatory, które lubią się wygrzewać na słońcu tuż obok ulic. Jednak wzdłuż trasy którą jechaliśmy zamontowano siatki, które uniemożliwiają tym miłym zwierzakom wtargnięcie na drogę.

Wyjechaliśmy ok. 9.00, na miejscu byliśmy o 13.00. Zdążyliśmy w sam raz na show w Seaquarium.

Delfiny w basenie:

Rekiny:

Pokaz z udziałem Orki i delfinów:

Lwy morskie:

Miami:

Dzieci z dziadkiem przed wejściem do oceanarium:

oceanarium w Miami

Oceanarium świetne. Są delfiny, orka, rekiny :-) , aligatory, lwy morskie, płaszczki, foki, żółwie i wieeele innych fajnych atrakcji. Jest też specjalny basen do pływania z delfinami!

My odwiedziliśmy basen w którym pływały sobie delfiny:

Delfin w oceanarium w Miami, Floryda

Mój synek upolował rekina:

Eryk i rekin

Aligatory wygrzewające się na słońcu:

Aligatory

Pokaz z udziałem orki i delfinów:

Orka

Rybki w nagrodę po udanym po pokazie:

Orka

Pokaz z udziałem fok i lwów morskich:

foli i lwy morskie

Floryda po babsku

poniedziałek, Luty 8th, 2010
Author : Gosia

Wiele można powiedzieć o miejscu gdzie prawie cały czas świeci słońce, ale to co mi z kobiecego punktu widzenia bardzo się podoba to czystość miejsc które zwiedziliśmy.

Ach Clearwater, tu na prawdę nie ma jak sobie pobrudzić butów :) Mi jako buto mance ta opcja bardzo się podoba!

No więc tak , buty czyste to już ustalone , samochody błyszczące , chodniki równiutkie , jezdnie szerokie! Tylko ruszyć na shopping :)

W Clearwater można kupić wszystko co lubią kobiety , zdecydowanie łatwiej kupić tu markowy ciuch niż dorodne warzywa w sklepie lub dobry chleb.

Ja jako mama dwójki dzieci co prawda poszukiwałam również warzyw na domowa zupkę ale o wiele więcej radości sprawiało mi buszowanie po sklepach z ciuchami, torebkami , perfumami itp.

Kurcze tu z pensji kelnerki można się modnie ubrać , pięknie pachnieć , przynajmniej raz w tygodniu jeść z rodziną  w restauracji,

acha  i mieć oczywiście nowe czyste buty :)

Co prawda z obserwacji amerykanek wnioskuje ,że nie każda kobieta potrafi w pełni wykorzystać takie możliwości (niestety) ale POLKA POTRAFI  :)

pozdrawiam Gosia

Zachód słońca nad Zatoką Meksykańską:

Zachód słońca nad Zatoką Meksykańską

My, dziewczyny w SEAquarium w Miami

Dziewczyny w Aquanarium Miami

Rezerwat Honeymoon Island niedaleko Clearwater

plaża Honey Moon Island

Honeymoon Island

Clearwater, Floryda – jesteśmy na miejscu

sobota, Luty 6th, 2010
Author : Dominik

Clearwater powala na ziemie. Jest bajkowe, piękne i czyste. Wszędzie otaczają nas palmy, idealnie skoszona zielona trwa, wypucowane samochody i piękne domy. Clearwater to niewielkie miasto, leży na zachodnim brzegu półwyspu Floryda. Nie leży więc nad Oceanem, ale nad Zatoką Meksykańską. Samo miasto jest podzielone na dwie główne części. Clearwater to część “miejska”. Są tu domy, hotele, banki, restauracyjki, supermarkety. Miasto, w którym toczy się zwykłe życie, mieszkających tu na stałe Amerykanów.

Miasteczko Clearwater, Floryda

Co ciekawe, nawet tu, w mieście, ulice mają po 3 pasy w jedną stronę.

Druga część to półwysep Clearwater Beach. Jest to część typowo turystyczna, utrzymana w idealnym porządku, na której mieszczą się najlepsze hotele, wspaniałe rezydencje nad wodą, no i piękna, szeroka na 100 m plaża. Plaża jest niesamowita. Po pierwsze szeroka. Po drugie, piasek jest bardzo jasny i drobny, niemal jak mąka. Na plaży ciągle kręcą się ekipy sprzątające, które zbierają uschnięte liście traw i dbają aby wszystko wyglądało jak na pocztówce. No i wygląda.

Chodnik wzdłuż plaży:

clearwater beach, floryda

Główna droga Clearwater Beach

Clearwater Beach, Floryda

Plaża w Clearwater Beach, niestety w zimny dzień. W tle Hilton i apartamentowce.

Dzieci na plaży:

plaża clearwater

Marina w Clearwater. Tu możecie trzymać swoje jachty.

Marina w Clearwater

A tu możecie mieszkać:

Dom Clearwater

Plac zabaw przy głównej plaży, przy wejściu na molo:

Floryda – pierwsze wrażenia z raju

sobota, Luty 6th, 2010
Author : Dominik

Dojechaliśmy na Florydę po 22 godzinach drogi z Pensylwanii. Była 7 rano, akurat robiło się widno. Pierwsze palmy które widzimy przy drodze nastrajają super optymistycznie. Zazwyczaj jest też gorąco, ale my trafiliśmy na wyjątkowo chłodne dni, więc upału nie było, tylko jakieś 15 stopni. Jak na początek stycznia to i tak cieszyliśmy się z tego bardzo, choć miejscowi strasznie narzekali na zimno.

Gdy dzień zrobił się już zupełnie jasny, dojechaliśmy do Tampa, dużego miasta, w którym jest m.in. międzynarodowe lotnisko. Pierwsze wrażenia: wszechobecne palmy zachwycają! Są niesamowite, od razu wiemy że jesteśmy w innym świecie. Na niebie piękne słońce, żadnej chmurki. Poza tym wszędzie jest czysto i ładnie. Nawet wiadukty wykonane są z betonu zabarwionego na kolor piaskowca. Niby szczegół, ale można dzięki temu nie otacza nas szarość. Nie ma brzydkich, starych budynków. Wszystko ładniutkie, czyste, zadbane. Na ulicach żadnego papierka, żadnego śmiecia. Samochody idealnie czyste, błyszczące, na pięknych kołach.

Oczywiście, że nie wygląda tak całe miasto. Są jak wszędzie dzielnice biedniejsze, ale ich jadąc głównymi ulicami nie widzimy wcale.

Przejechaliśmy przez Tampa i po kilku milach wjechaliśmy do celu, miasteczka Clearwater.

Są palmy – jest dobrze!

floryda

Podróż samochodem na Florydę

sobota, Luty 6th, 2010
Author : Dominik

Z Pensylwanii na Florydę jechaliśmy samochodem. Spora wyprawa, 2200 km. Jechaliśmy 22 godziny, bez noclegu, z przerwami na tankowanie, jedzenie, itp. Co ciekawe, przejechaliśmy całą Amerykę z północy na południe, a nie widzieliśmy po drodze żadnego miasta. Droga nie przebiega przez żadną większą miejscowość, przez ponad 2000 km. Nie ma żadnych świateł, żadnego skrzyżowania. Co kilkadziesiąt mil są zjazdy na tankowanie i jedzenie, odpowiednio Gas Exit i Foot Exit. Foot Exit to oczywiście fast food’y jak McDonald’s, Wendy’s, KFC, Burger King, czy Taco Bell. Pięć fast food’ów obok siebie. Dla fanów takiego jedzenia – raj!

Jadąc taką drogą możemy ustalić tempomat na 70 mph (ok. 120 mk/h) i jechać tak kilkaset kilometrów nie hamując ani na chwilę! Drogi, zwłaszcza szybkiego ruchu, to jest coś, czego Amerykanom możemy zazdrościć. Podróżowanie nawet na tak dalekie odległości nie jest tak męczące jak w Polsce. Jest też super bezpiecznie. Po pierwsze dlatego, że drogi mają od 2 do 5 pasów w jedną stronę, oddzielonych bardzo szerokim pasem zieleni od pasów w drugą stronę. Ciężarówki mają absolutny zakaz jechania lewym pasem, który niemal zawsze jest wolny. Po drugie, kierowcy przestrzegają przepisów. Jak jest ograniczenie 60 mil/h, to wszyscy jadą co najwyżej 65 mph. Może się to wydawać dość wolno, ale na highway’ach limity są często 75 mph, czyli ok. 130 km/h, co jest w zupełności wystarczające do bezpiecznej i szybkiej podróży, z uwagi na brak przymusowych zwolnień i postojów. Średnia prędkość jaką jeździ się po autostradach w USA to 100 km/h. Gdybyśmy tak mogli jeździć w Polsce, to w sezonie jechalibyśmy z Warszawy do Zakopanego w 4 godziny, a nie jak to jest obecnie w 7.

Dzięki temu że jechaliśmy van’em podróż minęła dobrze, mimo że trwała strasznie długo. Jednak Amerykanie są do tego przyzwyczajeni. Podróż z północnych stanów na wczasy na południe, trwająca 20 godzin to norma. Poza tym odległości w USA pomiędzy miastami, domami, sklepami itp. są na tyle duże że każdy jest do tego przyzwyczajony. Na przykład z domu mojego teścia w Pensylwanii do najbliższego sklepu jedzie się 20 minut, a po większe zakupy do Walamart’u – godzinę.

Stróże prawa czuwają:

Trasa Pensylwania - Floryda

Zamarznięta woda spływająca ze skał, jeszcze Pensylwania:

zamarzająca woda na skałach

Typowa amerykańska ciężarówka:

amerykańskie ciężarówki